Często spotykam się z osobami, które czują, że utknęły. Że coś je blokuje, że nie są w miejscu, w którym powinny być. To uczucie jest mi doskonale znane, bo sama przez to przechodziłam. Ale wiesz co? Każdy z nas jest tu po to, by żyć pełnią swojego życia, w zgodzie ze swoją prawdziwą drogą. Trzeba tylko wiedzieć, jaki to kierunek. I czasem wystarczy tylko odważyć się na ten pierwszy krok, a reszta popłynie dalej.
Życie pod wodą czy na powierzchni?
Opowiem Ci jak to działa na metaforze. Wyobraź sobie, że przez wiele wcieleń żyłaś/eś pod wodą. Znasz ten świat doskonale, poruszasz się w nim z gracją, wiesz, gdzie szukać pożywienia, jak unikać zagrożeń. Jesteś mistrzem życia w głębinach. Ale nagle pojawia się w Tobie pragnienie, by zobaczyć, jak jest na powierzchni. Chcesz doświadczyć czegoś zupełnie nowego, poznać inny wymiar istnienia. Świat pod wodą doskonale już znasz. Ale ten na powierzchni… to coś nowego, to obszar poza Twoją strefą komfortu. I tu pojawia się wybór.
Ciągnie cię do tego, co znasz, do bezpieczeństwa podwodnego świata. To naturalne. Ale twoje prawdziwe przeznaczenie, twój wybór na to życie teraz, to żyć inaczej. W tej historii – na powierzchni. To tam czekają na Ciebie nowe, piękne doświadczenia, to tam zaprojektowana jest Twoja aktualna ścieżka życiowa, która już na Ciebie czeka. I mimo, że w środku czujesz, że tego właśnie chcesz, zatrzymujesz się przed zrobieniem kroku. I to jest właśnie ten moment wyboru: pójdziesz za starym schematem, czy odważysz się na nieznane?
Kiedy świat mówi: „To nie ta droga”
Jeśli wybierasz starą, znaną drogę, życie często staje się ciężkie. Świat pokazuje Ci, że to nie jest to miejsce, że to nie jest ta energia. Wchodzisz w te same sytuacje, które już przerabiałaś/eś, w kółko to samo, te same doświadczenia. Znane Ci, kiedyś świetnie się w tym poruszałaś/eś. Ale teraz to nie o to chodzi. To jest komfort, przyzwyczajenia, poczucie bezpieczeństwa. To znasz. Ale wtedy nic się nie dzieje, nic nie wychodzi, choćbyś się starał/a nie wiem jak bardzo. Tam po prostu nie płynie energia. Wszechświat Cię zawraca.
Wszystko chce Ci dać znać, że to nie to miejsce. Że wybrałaś/eś dla siebie coś innego. Ty to czujesz, ale… może się boisz, może brak Ci odwagi lub trudno Ci uwierzyć, że Twoje życie tak ma wyglądać. A tu chodzi o to, żeby nauczyć się żyć po tej drugiej stronie, odważyć się pójść w kierunku tego, co tak naprawdę jest nieznane. Twoje serce, intuicja, twoje przeczucie prowadzi cię tam, gdzie Twoje miejsce, gdzie Twoje przeznaczenie. Uczymy się tego przez całe życie – rozpoznawać, kiedy coś nie idzie i to nie ta droga, a kiedy czujesz, że to jest to, nawet jeśli wymaga to od Ciebie wykonania odważnego kroku w nieznane. Lub odpuszczenia czegoś, do czego jesteś niezwykle przywiązana/y. Ale potem pojawia się lekkość, flow, synchroniczność.
Odcięcie od starych wzorców
Często wybór swojej drogi wymaga odwagi, przełamania starych schematów i wyjścia poza to, co znasz. I wiesz co? Kiedy wychodzisz w to nieznane, ale czujesz, że to jest twoja ścieżka, to mimo, że się boisz, że chcesz się wycofać, to wszystko dzieje się z łatwością. Wszystko się udaje, choć na początku wydaje się to niemożliwe.
To jest właśnie to, że robisz ten krok poza swoją strefę komfortu i doświadczasz, że jest okej! Że jest wszystko super, że życie się bardzo fajnie zadziewa. Wtedy otwierasz się na swoją pełnię, twoje talenty, a potencjały, które na Ciebie czekają po tej drugiej stronie, mają szansę się zrealizować. Wtedy też wszechświat Ci sprzyja, wszystko zaczyna pięknie rozkwitać.
Twoja energia, Twój kierunek
Masz w sobie ogromny potencjał. Ale czasem te dwie drogi się ze sobą kłócą. Część Ciebie chce nowego, część chce zostać w tym, znasz. Ale najciekawsze jest to, że na końcu będziesz umiał/a to połączyć. I to jest twoje zadanie na to życie.
Pamiętaj, że masz w sobie wszystko, czego potrzebujesz, by podążać swoją drogą. Wystarczy tylko zaufać sobie i zrobić ten pierwszy krok.
Jeśli czujesz, że jesteś właśnie w tym miejscu, pomiędzy tym, co znane, a tym, co dopiero się w Tobie budzi – możesz chcesz zobaczyć to głębiej. Czasem jedno spojrzenie z zewnątrz wystarczy, żeby wszystko zaczęło się układać. Możesz zacząć od Twojej Kosmicznej Księgi lub konsultacji 1:1.
Z miłością,
Kasia Synal
